W wierszu „Katar” Jan Brzechwa opisuje, jak choroba kataru rozprzestrzenia się w sposób niekontrolowany. Katarzyna ma katar i pod pierzyną kicha, co prowadzi do zarażenia doktora. Katar szybko rozprzestrzenia się na inne osoby, w tym na rejenta i jego gości. W końcu kichanie rozprzestrzenia się na całe miasto.

Morał wiersza może brzmieć, że choroby są bardzo zaraźliwe i należy zachować ostrożność, aby uniknąć ich rozprzestrzenienia.

Spotkał katar Katarzynę –
A – psik!
Katarzyna pod pierzynę –
A – psik!

Sprowadzono wnet doktora –
A – psik!
„Pani jest na katar chora” –
A – psik!

Terpentyną grzbiet jej natarł –
A – psik!
A po chwili sam miał katar –
A – psik!

Poszedł doktor do rejenta –
A – psik!
A to właśnie były święta –
A – psik!

Stoi flaków pełna micha –
A – psik!
A już rejent w michę kicha –
A – psik!

Od rejenta poszło dalej –
A – psik!
Bo się goście pokichali –
A – psik!

Od tych gości ich znów goście –
A – psik!
Że dudniło jak na moście –
A – psik!

Przed godziną jedenastą –
A – psik!
Już kichało całe miasto –
A – psik!

Aż zabrakło terpentyny –
A – psik!
Z winy jednej Katarzyny –
A – psik!

Katar Jan Brzechwa – audiobook

 

image_pdfWYDRUKUJ WIERSZ